1 2
przygotowania duchowe do śdm Kraków 2016
 
aktualności z diecezji
Łowicka przygoda pod Krakowem


Co takiego ma w sobie diecezja łowicka? I dlaczego Papież Franciszek może być dumny z Młodzieży łowickiej? Czyli kilka słów o fenomenie Miasteczka Łowickiego pod Krakowem i o zastępie Aniołów, który podtrzymuje i przekazuje wiarę.

Kiedy spytamy ks. Tomasza Staszewskiego – jednego z realizatorów całego „zamieszania” skąd zrodził się pomysł na stworzenie dzieła jakim było Miasteczko – usłyszymy, że od Ducha Świętego. Tak, to prawda. Nic nie rodzi się bez pomocy z Nieba, ale to ludzkie ręce stworzyły z pola kukurydzy prawdziwą metropolię. Miasteczko Łowickie pod Krakowem to pole namiotowe, które powstało dzięki gospodarzom: Państwu Plata, którzy ustąpili miejsca Siewcy Słowa. Tego lata na polu w Śledziejowicach zamiast zboża zebrano prawdziwe plony Wiary, Nadziei i Miłości wyrażanych w zwykłych codziennych uczynkach Miłosierdzia.

Miejsce to mogło funkcjonować dzięki ludziom, którzy na co dzień słuchają i wypełniają słowa Jezusa. „Byłem głodny, a daliście mi jeść, byłem spragniony, a daliście mi pić (…) Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” Mt 25, 34-41. Miasteczko Łowickie pod Krakowem na tydzień stało się domem dla ponad 700 młodych osób i, co najważniejsze, miejscem, w którym mogliśmy spotkać Chrystusa. Kaplica, w której każdy odnajdywał spokój, ciszę i oddawał swoje troski Najwyższemu, scena, na której odbywały się Eucharystie codziennie gromadziła tłumy, Księża, którzy byli z młodymi nigdy nie odmówili sakramentu pojednania czy zwykłej rozmowy. Na polu namiotowym mieszkańcy mogli znaleźć coś nie tylko dla ducha, ale też dla ciała. Zastęp Aniołów w postaci osób, które posługiwały w tzw. Kwaterce dbały codziennie o nasze wyżywienie – ciepłe posiłki i prowiant na śniadania, kolacje.  Tych Aniołów było znacznie więcej – to także lekarze, ratownicy medyczni, strażacy, ochroniarze, osoby pomagające w utrzymaniu porządku czy dbające o oświetlenie, którzy byli z młodzieżą przez cały czas w Miasteczku. Ci Aniołowie to wspaniali ludzie, którym po prostu „chce się” zmieniać rzeczywistość i realizować projekt, na który nie porwała się żadna inna diecezja w Polsce.

Ta inicjatywa to fenomen. Diecezja łowicka jako jedyna „wybudowała” własne Miasteczko, by być razem podczas najważniejszych wydarzeń ŚDM. Ilość osób, która zdecydowała się wyjechać do Śledziejowic pokazuje jak odważna i gotowa do niesienia wiary jest Młodzież łowicka. Kto „normalny” zgodziłby się spędzić tydzień w szczerym polu, stojąc w kolejce do kabin prysznicowych i ToiToi lub czekając na wydanie ciepłego posiłku? Ale łowicki temperament musiał zaistnieć pod Krakowem. To właśnie łowicka Młodzież jest przykładem na to, jak wypełniać prośbę Papieża Franciszka, by nie być „nudnym kanapowcem”. Ruszyli specjalnie wynajętym pociągiem o nazwie HOREB, by przez tydzień ewangelizować siebie i innych, nieść wiarę wątpiącym, nadzieję zrezygnowanym, miłość oziębłym i przebaczenie winnym oraz radość smutnym. Założyli sportowy strój i ruszają w świat. Bez wątpienia są siewcami nadziei.

Powodów, dla których powstało Miasteczko jest kilka. Do najważniejszych należą: integracja diecezji, koszty, czas. Integracja diecezji – w wydarzeniach uczestniczyło środowisko młodych związanych z ŚDM z całego terenu diecezji. Koszty – Miasteczko Łowickie pozwalało na znaczne obniżenie ceny „pakietu pielgrzyma” w porównaniu z ofertą krakowską. Czas - na miejsce głównej celebry papieskiej ze swojego pola namiotowego w Śledziejowicach mieli niecałe 2 km. Kiedy pielgrzymi z całego świata zmierzali do Brzegów pieszo z pobliskich stacji kolejowych oraz tramwajowych, a niektórzy pieszo – z samego Krakowa – łowickie przespacerowało do swojego sektora w 30 minut. Śledziejowskie pole stanowiło także doskonałą „bazę wypadową” na Kraków – niezależnie od warunków i transportu, młodzież uczestniczyła we wszystkich punktach programu ŚDM. „3 lata przygotowywaliśmy się wspólnie do ŚDM więc zrozumiałe jest to, że spotkanie z Papieżem Franciszkiem też chcieliśmy przeżyć w tym gronie. Dzięki naszym Księżom i ludziom dobrej woli udało nam się tego dokonać” – podsumowuje wielu mieszkańców Miasteczka.

Miasteczko Łowickie to przykład na to, że nie ma rzeczy niemożliwych i jeśli czegoś bardzo się chce to można to zrobić. To dzieło to przykład, który pokazuje, że trzeba wypełniać wolę Pana choćby niewiadomo jakich nakładów pracy ona wymagała. A przede wszystkim to pokazuje nam, że tylko dzięki Miłosierdziu wszystko może funkcjonować na najwyższym poziomie. Kto wie, czy nie powstanie Miasteczko Łowickie w Panamie?  A jeśli nie Miasteczko, to diecezja łowicka zatrzyma się chociażby na specjalnie wynajętym samolocie, który wyczarteruje od jakiś linii lotniczych. Jeśli tylko taka będzie wola Pana… Niezbadane są wyroki boskie, ale jeśli otrzymamy od Niego pomysł to i z pewnością postawi przed nami ludzi, którzy pomogą nam w jego realizacji.

Tekst: Magdalena Gorożankin
Zdjęcia: Asia Antosik, Iza Grabowska, Dominik Grzelewski, Kuba Borkowski, Filip Psyk, Mariusz Lipiński, Michał Rogalski


 

KDM news: diecezje


     
 

 Partnerzy serwisu

>