1 2
przygotowania duchowe do śdm Kraków 2016
 
aktualności z biura śdm
Spotkanie w oknie papieża | PL | EN |


 
Stanąć u boku papieża podczas modlitwy Anioł Pański, to rzecz, którą pamięta się przez całe życie. Ale nie tylko to. Jego otwartość sprawia, że z papieżem można porozmawiać, jak z przyjacielem. Dla ludzi młodych, to szczególnie ważne.
 
Było upalne rzymskie popołudnie, kiedy kilka dni temu mój szef, ksiądz Grzegorz Suchodolski zadzwonił, by ogłosić mi tę niezwykłą wiadomość. „Czy mogłabyś towarzyszyć Ojcu Świętemu podczas rejestracji na ŚDM?” - spytał, a ja dosłownie zaniemówiłam. Dwa dni później w towarzystwie ojca João z Papieskiej Rady ds. Świeckich wędrowałam już chłodnymi korytarzami Pałacu Apostolskiego. Był z nami też Pierangelo Dorno, który również miał towarzyszyć Ojcu Świętemu podczas rejestracji. „Zdarzało się dotychczas - mówił ojciec João - że papież rejestrował się klikając na urządzenia elektryczne, ale pierwszy raz robi to publicznie i w towarzystwie przedstawicieli Światowych Dni Młodzieży.” Tym bardziej czułam niezwykłość sytuacji. Nie do końca jednak zdawałam sobie sprawę z tego, jak bardzo wyjątkowa będzie to chwila. 
 
Okno, które zna cały świat, należy do gabinetu, w którym nad nowymi dokumentami Kościoła pracował Benedykt XVI, Jan Paweł II i poprzedni papieże. Tak już jednak nie jest odkąd Franciszek zdecydował się zamieszkać w Domu św. Marty. Półki niegdyś wypełnione książkami, teraz są kompletnie puste. W pokoju jest tylko biurko, na którym pozostawiono krucyfiks i stary telefon. Taki, jakich używali nasi dziadkowie, kiedy byli młodzi.
 
 
Kiedy tam dotarliśmy, czekała na nas już ekipa CTV i fotograf z L’Osservatore Romano. Byli podekscytowani. „Zwykle tu nie przychodzimy, bo transmisje są tylko z zewnątrz, ale w tak szczególnych przypadkach wszyscy są stawiani na równe nogi” – zażartował operator kamery. Po chwili przyszedł sekretarz papieża, który krótko objaśnił nam, co mamy robić. Wreszcie zjawił się też sam Ojciec Święty. Uśmiechnięty jak zwykle, ściskał dłoń każdej osoby po kolei. Tak krótka chwila wystarczyła jedynie, by powiedzieć swoje imię. To jednak nie był jeszcze czas na prawdziwe spotkanie. Sekretarz poprosił Ojca Świętego o przetestowanie rejestracji, więc papież nacisnął ikonkę na tablecie, ale ten nie zadziałał. Musiał powtórzyć to kilkakrotnie, ze śmiechem komentując, że jak dla niego, o wiele łatwiej byłoby zapisać się na ŚDM ręcznie.
 
Chwilę później, a więc dokładnie przed godziną dwunastą, rozpoczął się cotygodniowy rytuał. Rozsunięto zasłony, i przez otwarte okno wypuszczono materiał z wyhaftowanym godłem papieża. To część, którą doskonale znamy z telewizji i Placu św. Piotra. Franciszek podszedł do okna, a na ten widok tłumy zaczęły wiwatować. Kiedy Ojciec Święty prowadził modlitwę Anioł Pański, wszyscy w pokoju zgromadziliśmy się przy mikrofonie i odpowiadaliśmy na wezwania. „Teraz już wiem, kogo słychać w tle, kiedy oglądam modlitwę Anioł Pański w telewizji” – pomyślałam, uśmiechając się do siebie na myśl, że pewnie nieczęsto są to głosy kobiece.
 
 
Potem nastąpiło to, na co czekaliśmy wszyscy. Sekretarz papieża zaprosił mnie i Pierangelo, żebyśmy podeszli do Franciszka, któremu właśnie podano tablet ze stroną rejestracji na ŚDM. Zbliżyliśmy się, a widok z okna był wręcz niesamowity. Plac otoczony kolumnadą, a w środku mnóstwo ludzi, którzy na nasz widok zaczęli wiwatować z nowym entuzjazmem. Tego się nie spodziewałam. „Oni też przeżywają tę chwilę tak mocno jak my. Cieszą się razem z nami” – pomyślałam, pierwszy raz doświadczając w pełni, czym będzie spotkanie, które czeka nas już za rok. Pomimo, że jest nas tak wiele, i że wcale się nie znamy, jest coś szczególnego, co nas łączy. Ludzie z różnych krajów i kultur stają się sobie bliscy za sprawą Jezusa, a Jego widzialnym znakiem jest Ojciec Święty. W takich momentach czuje się metafizyczny dreszczyk. Nie wiem ile osób było wcześniej obok papieża w tym oknie i czy w ogóle ktoś był, ale ja czułam, że staję się częścią historii.
 
„Oto jestem zapisany” – ogłosił Franciszek, tym samym otwierając drogę do spotkania w Krakowie wszystkim młodym pielgrzymom. Po modlitwie, kiedy okno znów zostało zasłonięte, papież poświęcił nam trochę czasu na rozmowę. Trzeba było widzieć jego zaskoczoną minę, gdy powiedziałam, że jestem z Polski. Tę zabawną minę uwiecznił fotograf z L’Osservatore Romano. Papież wyglądał jakby właśnie mu obwieszczono, że jestem jego kuzynką! Ponieważ mówiłam po włosku, nie przyszło mu do głowy, że jestem Polką. Ucieszył się jeszcze bardziej, kiedy dodałam, że pracuję dla ŚDM. „Mieszkam w Warszawie – powiedziałam – tam też czekamy na ciebie Ojcze Święty”. „Powiadają, że Kraków, to już cała Polska” – zażartował papież. Również na stwierdzenie Pierangela, że wystarczyło mu dwie godziny na przeczytanie ostatniej encykliki, Franciszek śmiał się, że pisanie zajęło odrobinę więcej czasu. Nie spieszył się. Żartował przez cały czas i z każdym, z operatorem kamery też. Czuliśmy się przy nim zupełnie swobodnie. Nie można się czuć inaczej przy kimś, kto swoim spojrzeniem mówi: chcę wiedzieć kim jesteś, przyjacielu. Patrzyłam na niego i pomyślałam, że trzeba mieć młodego ducha, żeby móc tyle z siebie dawać innym.
 
Oczywiście papież nie zapomniał też zadbać o siebie samego. Rozdał nam różańce, prosząc poważnym już tonem, żeby bardzo mocno się za niego modlić. Uderzył mnie ton, jakim podkreślił słowo „bardzo”. Stało się dla mnie jasne, że papiestwo to nie droga usłana wiwatami i uśmiechami rozentuzjazmowanych tłumów. To ciężar. I nawet nie chcę myśleć, jak wielki. Tym bardziej daje do myślenia, że potrafi mimo wszystko dawać tyle radości innym. Oby wszyscy młodzi, którzy spotkają się z nim za rok, byli zdolni nie tylko odczytać to nieme świadectwo, ale i iść tym tropem.
 
Diana Golec
 
 
EN

To stand alongside the Pope during the Angelus prayer is something to remember for a lifetime however it is not only that. The Pope’s openness makes it possible to talk with him as you would with a friend and for young people this is of particular importance.

It was a typically hot Roman afternoon when my boss, Father Grzegorz Suchodolski, called to ask me an extraordinary question. "How would you like to accompany the Holy Father during registration to the World’s Youth Days(WYD)?" he said and in that very moment I went speechless. Two days later I was wandering along the cool corridors of the Apostolic Palace with Father João of the Pontifical Council for the Laity. An Italian Youth’s representative, Pierangelo Dorno, who was also sent to witness the Holy Father during the registration.

"It has happened on a few occasions” said Father João “that the Pope Francis has tried to enrol electronically but this is the very first time that Pope has done it publicly and the first time amongst the representative of the World Youth Days.”I suddenly felt the uniqueness of the whole situation even more. However I would never have imagined how very special this moment would be.

The famous window, recognised by the whole of the world, is situated in the office, where Benedict XVI, John Paul II and previous popes have worked on new Church documents. Since Pope Francis has chosen to live in the House of St. Martha things are run a little bit differently. Shelves once filled with books are now completely empty. The present Pope spends most of his time in a very modest room consisting of a desk on which there is only a crucifix and an old fashioned telephone, similar to the one that our grandparents used.

When we arrived, the CTV crew was there already and the photographer from L'Osservatore Romano was awaiting us. They were also excited. "We almost never come in here because all transmissions are filmed only from the outside, but in such special cases everyone pulls out all the stops” joked the cameraman. After a little while the Pope’s secretary came along and briefed us on the protocol.

Finally, the Holy Father joined us. He was smiling as usual and he greeted each person with a hand shake. We could only say our name in that brief moment. However the time for a real conversation was still to come. The Secretary asked the Holy Father to test the registration button, so he pressed the icon on a tablet, but it didn't quite work. He had to repeat it several times and then laughing said: “It would be much easier to sign up for the WYD manually.”

Moments later, shortly before noon, the Pope began a weekly ritual. Curtains were open and the long piece of fabric with the embroidered emblem of the pope was released. It's a well-known sight we all have see on TV and from St.Peter’s Square. When Pope Francis approached the window, the congregated crowd in the square gave a loud cheer at the very first glimpse of him. When the Holy Father led the Angelus, everyone in the room gathered around the microphone and answered to the call. "Now, I think I know how all those voices are generated during the Angelus prayer on TV" I thought and smiled to myself to think that that it is extremely rare to hear a female voice.

Then the moment we had eagerly awaited was about to happen. The Pope’s secretary invited Pierangelo and myself to come forward to where Pope Francis was standing. He was just given a tablet with the website for WYD registration. We approached the window, I looked ahead at the square. The view from this window was just breathtaking. The square was surrounded by a colonnade full of people who all at once at the sight of us started to cheer with a renewed enthusiasm. I could not believe this. "They are also experiencing this moment as much as we do. They are happy for us and at one with us.” I thought. I began to comprehend of how those participating in the WYD are going to feel in the coming year. What an amazing feeling that is. Despite the big crowds and the fact that we didn’t know each other, there is something special that unites us all. People from different countries and cultures can relate to each other through Jesus and His visible sign is the Holy Father Francis. In such moments you can experience somewhat of a metaphysical thrill. I do not know how many people, if any, managed to get to see what I have other than the Pope himself! I felt as if I was participating in a historic moment.

"Hereby I am registered" Pope Francis announced, officially inviting all young pilgrims to gather at Cracow’s biggest event so far. After the prayer, when the curtains fell again, the Pope immediately devoted some time to speak with us. You should have seen his face. He was startled when I said that I am Polish. Luckily the expression of amazement on his face was immortalized by a photographer from L'Osservatore Romano. The Pope looked as if he had just been told that I was his close cousin. Because I spoke fluent Italian, it must have not occurred to him that I was Polish. He was pleased even more when I added that I am working for WYD. "I live in Warsaw” I said “there are many people awaiting you, Holy Father.” The Pope kept on joking “I hear that Cracow is the bigger part of Poland.” When Pierangelo added that “Two hours was enough for me to read the last encyclical”, Pope Francis said laughing, that “The writing took a little while longer”. The Pope took his time, made many jokes and spend time with everyone including the cameraman. We felt completely at ease with him. You can not feel any other way when someone’s eyes clearly express, “I want to know about you, my friend”. I looked at him and pondered , one must have a young spirit to be able to give so much of themselves to others.

At the end of our meeting, Pope present us with rosaries and with a humble tone asked us to pray for him often. The tone in which he stressed the word "often" has hit me. It soon became clear to me that the papacy is not the path scattered with cheers and smiles of enthusiastic crowds. It’s a hardship. I cannot even begin to imagine how tremendous it must be. It makes you wonder though that despite all this hardship he can give so much joy to others. May all young people who plan on meeting the Pope in 2016 take heed of his message and follow it through.

Written by Diana Golec

Translated by Anna Maria Hejnar

www.uk.linkedin.com/in/annahejnar


 

KDM news: diecezje


     
 

 Partnerzy serwisu

>